Praca geodety kończy się liczbą, którą ktoś wpisuje do dokumentu. Błąd pomiaru nie boli od razu. Wychodzi przy sporze o granicę, przy pozwoleniu na budowę albo przy sprzedaży działki, gdy okazuje się, że ogrodzenie stoi w innym miejscu niż mapa.
Skutek bywa majątkowy: inwestor traci termin, kupujący płaci za fragment gruntu, którego nie ma w akcie, a sąsiad wznawia sprawę o wznowienie granic. Dlatego pytam, jakie opracowanie wykonujesz i kto na nim polega.
Mapa do celów projektowych, pomiar sytuacyjny, podział nieruchomości, tyczenie budynku i inwentaryzacja powykonawcza to różne czynności i różne ryzyka. Przy tyczeniu błąd przesuwa budynek, przy inwentaryzacji uniemożliwia odbiór, przy podziale zmienia wartość działki. Każda z tych prac może wrócić po latach, gdy dokument trafi do obiegu. W OWU sprawdzam, czy definicja czynności obejmuje wszystkie etapy, czy tylko część z nich.
Praca w terenie dokłada ryzyko, którego nie widać w biurze. Wjazd na cudzą działkę, uszkodzenie instalacji podziemnej, potrącenie znaku geodezyjnego albo szkoda w uprawie to zdarzenia, które może zgłosić właściciel gruntu, a nie zamawiający. Osobno wygląda szkoda w sprzęcie i w pojeździe. Pytam, czy pracujesz z podwykonawcami i czy umowa przenosi na Ciebie ich błędy.
Odpowiedzialność wobec inwestora ma własny rytm. Zamawiający oczekuje terminu, a gdy dokument jest błędny, wstrzymuje budowę i liczy straty. Roszczenie o naprawienie szkody przy pracach geodezyjnych idzie zwykłą drogą prawa cywilnego, a polisa odpowiada w granicach OWU i umowy. Ten zapis nie przesądza o wypłacie, tylko pokazuje, że zakres trzeba dopasować do czynności.
Umowa z inwestorem albo warunki przetargu często wymagają OC i wskazują sumę, a przepisy i wymogi zamawiających się zmieniają.
Opracowanie żyje dłużej niż zlecenie. Mapa trafia do archiwum, do urzędu i do banku, a błąd ujawnia się przy kolejnej transakcji. Pytam, czy przechowujesz kopie i czy ktoś inny korzysta z Twoich plików. Dostęp do danych działki i do dokumentacji zleceniodawcy to osobny wątek, który w OWU bywa opisany przy poufności.
Praca dla kilku zleceniodawców naraz zwiększa ryzyko. Ten plik trafia do dwóch opracowań, a poprawka z jednego zlecenia zmienia wynik drugiego. Pytam, jak wersjonujesz dane i kto zatwierdza wynik przed przekazaniem. W sporze liczy się wersja, którą podpisałeś, a nie ta, która krążyła w mailach.
Zlecenie bywa ustne. Inwestor dzwoni, podaje numer działki i oczekuje mapy na jutro, a zakres prac nie jest nigdzie zapisany. Późniejszy spór o to, co miałeś zrobić, rozstrzyga się na podstawie maili i szkiców. Pytam, jak potwierdzasz zakres, bo polisa działa tylko w granicach czynności, które da się udowodnić.
Granica działki to temat, który wraca latami. Wznowienie granic, podział i scale nie znoszą pośpiechu, a błąd w jednym punkcie przesuwa całą linię. Gdy sąsiad kwestionuje przebieg granicy, koszty postępowania i utracony czas rosną po obu stronach. Pytam, czy w Twojej praktyce zdarzały się już spory o granicę, bo to zmienia sposób opisu czynności i sumę, której oczekuje inwestor.
Sprzęt pomiarowy ma własny cykl kontroli. Tachimetr, odbiornik satelitarny i niwelator wymagają sprawdzenia, a wynik z urządzenia bez aktualnego świadectwa bywa podważany w postępowaniu. Pytam, kto odpowiada za kalibrację i czy polisa obejmuje szkodę, która wynika z awarii sprzętu, a nie z Twojej decyzji.
Polisę OC warto mieć, bo błąd pomiaru ujawnia się po latach, gdy opracowanie trafia do obiegu. Polisę możesz mieć dobrowolnie, dla własnego spokoju, a zakres dobieram do tego, czym się zajmujesz. Wymóg bywa zapisany w przepisie, w umowie z inwestorem albo w warunkach zamówienia, a przepisy i wymogi zamawiających się zmieniają.
Najczęściej pochodzi z umowy, z warunków zamówienia albo z banku, który finansuje inwestycję. Przy pracy dla urzędu bywa wpisany w warunki zlecenia, a przy większym projekcie wraca w każdej kolejnej umowie z generalnym wykonawcą.
W OWU czytam definicję czynności, krąg osób objętych ochroną, szkody sprzed zawarcia umowy, wyłączenia i sumę na zdarzenie. Osobno sprawdzam, czy polisa obejmuje szkodę po oddaniu opracowania, bo roszczenie potrafi przyjść po latach. Pytam też o pracę w zespole i o to, czy podwykonawca ma własną umowę.
Błąd w pomiarze to nie to samo co szkoda w mieniu firmy, którą opisuje OC działalności. Zawody pokrewne zbiera OC zawodowe, a ochrona przy przerwie w pracy jest na stronie ochrona dochodu.
Porównuję oferty kilku zakładów i pomagam wybrać. Rozmawiamy online, a osobiście po umówieniu. Nie płacisz mi za rozmowę ani za pomoc w wyborze. Ty płacisz tylko składkę, jeśli zdecydujesz się na polisę.