Adwokat prowadzi sprawę, w której każdy ruch zostaje w aktach. Pismo złożone po terminie, środek zaskarżenia bez opłaty, wniosek dowodowy pominięty na rozprawie, pełnomocnictwo węższe niż sprawa, którą klient opisuje przy pierwszej rozmowie. Skutek widzi klient: przegraną, koszty postępowania, utraconą szansę na ugodę.
Przebiegu pracy nie widzi. Dlatego pytam, w jakiego rodzaju sprawach pracujesz najczęściej, bo ryzyko w sprawie karnej wygląda inaczej niż w cywilnej, a w rodzinnej jeszcze inaczej.
Termin procesowy to najczęstszy zarzut i najprostszy do wykazania. Data na kopercie, doręczenie elektroniczne, zawieszenie biegu terminu i wniosek o przywrócenie to materiał, który przy złym prowadzeniu wraca jako roszczenie o naprawienie szkody. Klient nie pyta wtedy o technikę, tylko o to, ile stracił.
W OWU sprawdzam, czy ochrona obejmuje błąd w czynności procesowej, koszty nowego postępowania i czy szkoda z przegranej sprawy jest w definicji czynności, czy poza nią.
Pełnomocnictwo wyznacza granicę odpowiedzialności. Adwokat odpowiada za to, co mieści się w umowie i w mandacie, a klient często oczekuje skutku, którego nikt nie obiecywał. Ugoda podpisana bez zgody, zrzeczenie się roszczenia, rozszerzenie żądania ponad instrukcję to sytuacje, w których spór przenosi się z sali rozpraw na relację z klientem.
Pytam, jak potwierdzasz instrukcję i czy masz ją w aktach, bo polisa działa w granicach czynności, które da się opisać i udowodnić.
Tajemnica zawodowa dotyczy akt, notatek i rozmów. Udostępnienie dokumentów osobie nieuprawnionej, wysłanie pisma na niewłaściwy adres albo dostęp do kancelarii po godzinach to zdarzenia, których skutek bywa większy niż błąd merytoryczny. Kancelaria pracuje w zespole: aplikant, sekretariat, informatyk i podwykonawca mają dostęp do materiału, za który odpowiada adwokat.
Pytam, kto w Twojej praktyce dotyka akt i czy umowa obejmuje szkodę wyrządzoną przez te osoby.
Polisę OC warto mieć, bo przy prowadzeniu sprawy odpowiadasz za pismo, termin i pełnomocnictwo, a skutek błędu widać w aktach. Wymóg bywa zapisany w przepisie, w umowie z kancelarią albo w regulaminie izby, do której należysz, a przepisy i wymogi izb się zmieniają. Zakres, termin i sumę czytasz w OWU i w umowie, nie w jednym zdaniu z ogłoszenia.
Polisę sprawdza okręgowa rada adwokacka, więc pytanie o formę pracy zadaję na początku rozmowy. Przy pracy w zespole ustalam, kto jest ubezpieczającym i kogo ma chronić umowa.
Forma pracy zmienia stronę umowy i krąg osób. Adwokat w kancelarii własnej, w spółce i w zespole ma inne obowiązki wobec izby, a umowa o pracę z kancelarią bywa mieszana. Pytam, kto jest ubezpieczającym i czy ochrona ma objąć także osoby, które przygotowują pisma albo prowadzą sekretariat.
Przy pracy na rzecz kancelarii zagranicznej dochodzi pytanie o prawo właściwe i o to, czy polisa z Polski jest w ogóle wymagana przez kontrahenta.
W OWU czytam definicję czynności, sumę na zdarzenie i na rok, koszty obrony oraz wyłączenia. Osobno patrzę na szkody powstałe przed zawarciem umowy i na roszczenie zgłoszone po jej końcu, bo sprawa karna potrafi trwać dłużej niż rok polisy. Pytam też, czy ochrona działa przy sporze z klientem o wysokość wynagrodzenia, bo ten wątek bywa wyłączony.
Klient korporacyjny to inna rozmowa niż osoba fizyczna. Spółka oczekuje raportu, terminu i ceny, a zarząd chce wiedzieć, czy sprawa ma sens. Gdy oczekiwania nie spotykają się z rzeczywistością procesu, zarzut bywa formułowany szeroko: od błędu w piśmie po brak informacji o ryzyku.
Pytam, jak raportujesz przebieg sprawy i czy klient dostaje kopię każdego pisma, bo to pokazuje, gdzie naprawdę leży spór.
Zmiana pełnomocnika w trakcie sprawy bywa źródłem nieporozumień. Nowy adwokat przejmuje akta, a klient porównuje efekty pracy dwóch kancelarii. Pytam, czy przyjmujesz sprawy po innym pełnomocniku i czy polisa opisuje czynności przejęte w trakcie, bo ten wątek bywa osobnym punktem w OWU.
Wynagrodzenie bywa osobnym sporem. Klient porównuje fakturę z oczekiwaniem i pyta o każdą pozycję, a umowa nie zawsze opisuje sposób rozliczenia. Pytam, jak ustalasz honorarium i czy zapisujesz je przed sprawą, bo spór o pieniądze częściej kończy współpracę niż błąd w piśmie.
Odpowiedzialność za obsługę podmiotów i umów opisuję na stronie radcy prawnego. Szkodę w lokalu kancelarii zostawia OC działalności, a pozostałe zawody zbiera OC zawodowe.
Porównuję oferty kilku zakładów i pomagam wybrać. Rozmawiamy online, a osobiście po umówieniu. Nie płacisz mi za rozmowę ani za pomoc w wyborze. Ty płacisz tylko składkę, jeśli zdecydujesz się na polisę.