Architekt oddaje inwestorowi dokument, na którym ktoś później buduje. Błąd w rysunku, niespójność między rzutem a opisem, wymiar, który nie zgadza się z warunkami działki, albo szczegół, którego wykonawca nie da się wykonać w tej technologii.
Skutek wychodzi na budowie, gdy zmiana jest już droga, a czasem po odbiorze, gdy usterka wraca przy eksploatacji. Dlatego pytam, na jakim etapie kończy się Twoja praca.
Nadzór autorski to osobna czynność i osobne ryzyko. Obecność na budowie, odpowiedź na pytanie wykonawcy, akceptacja zmiany i wpis do dziennika tworzą ślad, który w sporze czyta się razem z projektem. Architekt, który nadzoruje własny projekt, odpowiada za spójność dokumentacji i za decyzje podejmowane w trakcie. Pytam, czy nadzór wchodzi w Twoją umowę, czy kończy się na przekazaniu teczki.
Prawa autorskie to wątek, który wraca przy każdej zmianie. Inwestor chce powtórzyć projekt, zmienić układ pomieszczeń albo przekazać dokumentację innemu biuru. Bez zgody i bez opisu pól eksploatacji dochodzi do naruszenia, ale też do szkody, gdy zmiana wprowadzona bez autora psuje rozwiązanie. Pytam, jak opisujesz licencję i czy polisa ma objąć spór o autorstwo, bo ten zakres bywa wyłączony.
Pytam też, czy projekt ma być przekazany w formacie, który pozwala go edytować, bo odmowa wydania plików źródłowych bywa odbierana jako szkoda.
Błąd w dokumentacji bywa kosztowny w sposób, którego nie widać w jednym rysunku. Brak koordynacji między branżami, zbyt wąski szyb wentylacyjny, nieaktualna mapa do celów projektowych, zestawienie stolarki bez zgodności z opisem. Inwestor liczy straty w robocie, w opóźnieniu i w poprawkach. W OWU sprawdzam, czy definicja czynności obejmuje projekt, nadzór i koordynację, czy tylko jeden z tych etapów.
Polisę OC warto mieć, bo błąd w projekcie wraca przy budowie i po odbiorze. Wymóg bywa zapisany w przepisie, w umowie z inwestorem albo w regulaminie izby, do której należysz, a przepisy i wymogi inwestorów się zmieniają. Członek izby okazuje polisę na wezwanie organu, a samodzielne funkcje techniczne w budownictwie to projektowanie, sprawdzanie projektów i nadzór autorski.
Sumę i zakres czytasz w OWU i w umowie, bo żaden skrót z ogłoszenia tego nie zastąpi.
Izba architektów prowadzi listę członków i kontroluje spełnienie obowiązku. Pytam, czy jesteś wpisany na listę i czy pracujesz w biurze, które ma własną polisę zbiorową. Polisa biura bywa węższa niż obowiązek członka izby, a przy pracy na kilku zleceniach zdarza się luka w okresie ochrony. To pytanie zadaję przed nowym projektem, nie po sporze.
W OWU czytam definicję czynności, sumę na zdarzenie, krąg osób objętych ochroną i wyłączenia. Osobno patrzę na szkody sprzed zawarcia umowy, bo projekt z poprzedniego roku może wrócić jako roszczenie w trakcie nowej polisy. Pytam też, czy ochrona trwa po zakończeniu umowy z inwestorem, bo wada ujawniona po odbiorze to typowy spór.
Umowa z inwestorem opisuje etapy i terminy. Etap koncepcji, projekt budowlany, projekt wykonawczy, nadzór i odbiór to różne zakresy odpowiedzialności. Gdy inwestor zmienia założenia w trakcie, dokumentacja przestaje być spójna, a nikt nie aktualizuje umowy. Pytam, jak potwierdzasz zmiany i czy każda wersja ma datę, bo w sporze liczy się wersja, którą podpisałeś, a nie ta, która krążyła w mailach.
Koordynacja między branżami to miejsce, w którym błędy lubią się ukrywać. Projekt konstrukcji, instalacji i architektury powstaje równolegle, a kolizje wychodzą na budowie. Architekt prowadzący całość odpowiada za spójność, nawet gdy każdą branżę robi ktoś inny. Pytam, jak opisujesz zakres koordynacji i czy polisa obejmuje szkodę z kolizji, bo część umów ogranicza ochronę do własnego projektu.
Wizualizacja i opis techniczny to dwie różne obietnice. Inwestor patrzy na obraz, wykonawca na rysunek, a rozbieżność między nimi wychodzi przy wycenie. Pytam, czy dokumentacja zawiera opis materiałów i czy polisa obejmuje szkodę z różnicy między wizualizacją a projektem, bo ten wątek bywa wyłączony.
Kierowanie budową opisuję u inżyniera budownictwa. Ubezpieczenie samej budowy jako mienia to inna umowa niż OC zawodu. Szkodę w biurze zostawia OC działalności, a zawody obok zbiera OC zawodowe.
Porównuję oferty kilku zakładów i pomagam wybrać. Rozmawiamy online, a osobiście po umówieniu. Nie płacisz mi za rozmowę ani za pomoc w wyborze. Ty płacisz tylko składkę, jeśli zdecydujesz się na polisę.